Włączenie Osób Niepełnosprawnych w życie społeczne poprzez pracę na otwartym rynku Logo of Leonardo Programme
DARE Project

Dr hab. Ewa Chmielecka prof. nzw.

Dr hab. Ewa Chmielecka prof. nzw. w Katedrze Filozofii Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie

oraz

Sekretarz Naukowy Instytutu Społeczeństwa Wiedzy przy Fundacji Rektorów Polskich

a także

Promotor Boloński oraz członek Komitetu przy Prezydium PAN "Polska w Zjednoczonej Europie".

Zainteresowania badawcze:

Autorka ok. 120 publikacji we wskazanych powyżej dziedzinach.

Zdjęcie: Prof. Ewa Chmielecka w czasie prezentacji.

Informacja, wiedza, mądrość - co społeczeństwo wiedzy cenić powinno

Problemem wychowania nie jest to, jak dobrze pokierować człowiekiem, jak skłonić go, aby podążał za najlepszymi rozwiązaniami. Problemem jest to, jak obudzić w nim ducha wolności. Jak sprawić, aby chciał swobodnie, mądrze i odpowiedzialnie stanowić sam o sobie.

Józef Tischner

Postawy wobec osób niepełnosprawnych w społeczeństwie wiedzy.

Organizatorzy tej konferencji postawili przede mną nie lada zadanie. Zapraszając mnie na nią prosili o referat, który ukazywałby postulat włączenia osób niepełnosprawnych w społeczeństwo wiedzy w perspektywie humanistycznej. Referat zatem powinien dawać nie tyle uzasadnienia praktyczne dla takiego włączenia, ale uzasadnienie humanistyczne - bazujące, jak cała humanistyka, na rozważaniach o istocie człowieczeństwa.

Widać zatem, że moje rozważania muszą pójść dwutorowo. Po pierwsze, powinnam scharakteryzować społeczeństwo wiedzy w taki sposób, aby można w tę charakterystykę wpisać treści i uzasadnienia humanistyczne (np. aksjologiczne). Po drugie, powinnam tak scharakteryzować proces formowania postaw osób niepełnosprawnych i wobec osób niepełnosprawnych, aby także uwzględniały te komponenty.

Ponadto ponieważ konferencja nasza dotyczy osób niepełnosprawnych widzianych z perspektywy szkolnictwa wyższego, zatem powinny się w moim wystąpieniu pojawić pytania stawiane wobec społeczności akademickiej mianowicie: jak powinniśmy kształcić dla społeczeństwa wiedzy i jak powinniśmy dla niego wychowywać naszych słuchaczy?

Wyprzedzając moje dalsze szczegółowe rozważania i odpowiedzi na postawione pytania, pozwolę sobie, powołać się na fragment jednego z gorczańskich kazań księdza profesora Józefa Tischnera, które umieściłam jako motto mojego wystąpienia. Te kilka zdań, w największym skrócie powiada to, ku czemu będę zmierzać drogą okrężną.

Informacja, wiedza i mądrość

Informacja i wiedza, doczekały się wielu charakterystyk i definicji, jednak moim zamiarem nie jest tu dokonywanie wyrafinowanych analiz znaczeniowych. Ponieważ pragnę przedstawić kilka refleksji dotyczących relacji pomiędzy nimi o zdecydowanie humanistycznym charakterze, zatem nie będę wychodziła poza potoczne ich rozumienie, nieco może wzbogacone przez ich elementarne charakterystyki rodem z teorii poznania lub filozofii nauki. Zacznę od informacji pomijając mało przydatne tu definicje szczegółowe, np. Shanonowską czy cybernetyczną. Używając odniesień do języka potocznego i do elementarnych wiadomości z zakresu epistemologii powiedzieć mogę, że informację uzyskujemy, gdy zdobywamy odpowiedź na pytania w rodzaju "co?", "gdzie?", "jakie?", "co zrobić, aby?" Odpowiedzi na te pytania mogą być sformułowane w postaci zdań szczegółowych bazujących na zdaniach spostrzeżeniowych (np. w naukach empirycznych). Możemy też informację gromadzić przez indukcyjne uogólnienie.

Informacja, nawet uogólniona nie jest wiedzą, choć nie ma wiedzy bez informacji. Nie jest wiedzą bowiem nie tworzy sensownej wizji świata - nie daje nam jego wyjaśnienia. Nie zawiera w sobie odpowiedzi na pytanie "dlaczego?", co jest charakterystyczne dla wiedzy. Wiedza bazując na związkach przyczynowo-skutkowych pozwala nam na wyjaśnienie obecnych zdarzeń i na trafne przewidywanie przyszłych stanów, zdarzeń i ich cech. To najważniejsza cecha wiedzy: na podstawie informacji o stanach przeszłych móc mówić zasadnie o stanach przyszłych. Widać tu, jak wiedza bazując na informacji zdecydowanie ją przekracza: hipoteza, a potem teoria naukowa pozwalają nam rozumieć i przewidywać. Informacja czysta nie pozwala na to.

Podajmy przykład: tak proste na pozór zjawisko jak piorun kulisty nie uzyskało dotąd swej teorii (ani nawet potwierdzonej hipotezy). Cechy piorunów kulistych potwierdzone świadectwami w postaci relacji wielu świadków oraz zdjęć fotograficznych i innych rejestrów fizycznych to: świecąca kula wielkości głowy dziecka, o zabarwieniu fioletowym, pomarańczowym lub innym, sunąca przeważnie z prędkością ok. 1m/sek poziomo nad ziemią, mogąca zmieniać kształt przy przejściu przez przeszkody, która czasem wybucha czyniąc wiele szkód, a czasem nie. Mamy więc znaczny i dobrze potwierdzony zbiór informacji o piorunie kulistym - a wiedzy o nim nie posiadamy. Nie potrafimy przewidzieć jego pojawienia się i zachowania, zrozumieć jego istoty - pozostaje "nieoswojonym" choć opisanym przez zbiór informacji fragmentem rzeczywistości.

W zdania zawierające informację wartościową poznawczo nie mogą być włączone wartości. To dlatego w nauce obowiązuje reguła obiektywizmu, a co najmniej intersubiektywnej sprawdzalności spostrzeżeń. Subiektywizm obserwacji osobniczych powoduje, że nie mogą być one zaliczone do porządku poznania ze względu na możliwość ingerowania wartości podzielanych przez obserwatora do treści jego spostrzeżeń. Na terenie wiedzy zebranej w prawa nauki - teorie również wartości nie mają prawa się znaleźć. Znany pozytywistyczny ideał poznania wyraźnie powiada, że sądy wartościujące, normy, zakazy i nakazy nie mają żadnej wartości poznawczej. Na terenie wiedzy (tak samo jak przedtem informacji) króluje tylko jedna wartość, stricte poznawcza: prawda. Prawda to dla poznania wartość jedna i jedyna (choć istnieje wiele jej koncepcji filozoficznych).

Skoro postulat obiektywizmu poznawczego eliminuje inne - poza prawdą - wartości z terenu ważnego poznania, nie od rzeczy będzie zadać sobie pytanie - czemu służy wiedza? Co za jej pomocą chcemy (my - ludzie) osiągnąć?

Wiemy doskonale, że z prawdziwej wiedzy możemy zrobić użytek dobry i zły, mądry i głupi. Energię atomową możemy spożytkować jako najczystsze znane nam źródło energii pokojowej i jako narzędzie zagłady gatunku ludzkiego. Genetyka może służyć eliminacji i leczeniu chorób, ale także może być źródłem zabójczych dla człowieka manipulacji genami. Chcąc zmierzać ku pożytkom raczej, niż ku szkodom musimy nie tylko trafnie poznawczo przewidywać, (opierać się na wiedzy) ale także dobrze wartościować swe cele. Do czystej wiedzy musimy dołączyć refleksję wartościującą wskazującą właściwe jej zastosowania. Połączenie wiedzy i wartości tworzy mądrość. Do pytań "co?", "jak?" właściwych dla informacji, do pytania "dlaczego?" właściwego dla wiedzy, dodajemy teraz pytania "po co?", "w jakim celu?", "czy to cel dobry i słuszny?" właściwe dla refleksji aksjologicznej. Szukamy i ustanawiamy hierarchie wartości, których realizacji ma służyć wiedza. Wiedza nie jest mądrością, ale nie ma mądrości bez wiedzy. Wiedza bez dodatkowego zasobu wartości może być ślepa, głucha i szkodliwa. Dyskusjom nad wartościami poświęcona jest humanistyka - twierdzenia humanistyki umocowane są w wartościach, humanistyka o tyle ma znaczenie, o ile rozważa wartości. Proszę wybaczyć przykład drastyczny: wiedza o niepełnosprawności, o jej przyczynach i skutkach biologicznych i społecznych może służyć pomocy osobom niepełnosprawnym, ale może też być wykorzystana do ich dyskryminacji - to zależy od przyjętych systemów wartości.

Ortega y Gasset w swoim Buncie mas pisał, że żyjemy w epoce ogromnych możliwości realizacji, ale nie wiemy co mamy realizować; w epoce, która panuje nad rzeczami a nie panuje nad sobą samą. Mówiąc naszymi słowami: żyjemy w epoce informacji i wiedzy, ale nie mądrości; żyjemy bez dostatecznej dozy refleksji aksjologicznej, która powinna określić nasze priorytety.

Społeczeństwo informacyjne, społeczeństwo wiedzy i społeczeństwo mądrości a umiejętności, wiedza i postawy.

Przytoczmy, ponownie niezbyt wyrafinowane, charakterystyki społeczeństw, ku którym zmierzamy. Społeczeństwo informacyjne to takie społeczeństwo, w którym podstawową formą działania jest produkcja, przetwarzanie, magazynowanie, przekaz i aplikacja informacji. W podobny sposób budowana jest charakterystyka społeczeństwa wiedzy. Tu rozwinięta wiedza ma być podstawą zasadniczych działań społecznych, jej tworzenie, upowszechnienie i zastosowanie mają być szczególną troską społeczeństw i gospodarek opartych na wiedzy. Strategia Lizbońska jest projektem, który takie społeczeństwo i gospodarkę budują w Europie - mają utworzyć podstawy do społeczeństwa zrównoważonego rozwoju, społeczeństwa dobrostanu: dobrobytu i bezpieczeństwa. Projekt społeczeństwa zrównoważonego rozwoju musi jakoś rozwiązać, lub określić się wobec zagadnienia jakości życia. Jego mierniki właściwe technologiom i ekonomikom podporządkowane głównie efektywności praktycznej skupiają się głównie na wskaźniku "więcej". Jakość życia, to daleko więcej, niż "więcej". Jak ocenić jakość życia? Jakiego rodzaju wartościowanie wprowadzić? Jak - mówiąc metaforycznie - sprawić, aby społeczeństwo wiedzy stało się społeczeństwem mądrości? Analogie z informacją, wiedzą i mądrością nasuwają się łatwo. Społeczeństwo mądrości powinno łączyć w sobie:

po pierwsze - umiejętności praktyczne bazujące na informacjach; po drugie - rozumienie świata bazujące na wiedzy; po trzecie - zdolność do właściwego wykorzystania wiedzy bazującą na wartościach umocowanych w tradycji i refleksji humanistycznej, czyli mądrość.

Ten trójmian ma też konsekwencje i zobowiązania edukacyjne - jeżeli kształcenie ma spełnić swe zadania i formować społeczeństwo wiedzy (mądrości) powinno formować umiejętności praktyczne, powinno przekazywać wiedzę teoretyczną i powinno formować postawy. W praktyce edukacyjnej te kompetencje są zazwyczaj silnie splecione. Jednakże można je rozdzielić, bowiem umiejętności, wiedza i postawy mają wyraźnie zarysowany, odmienny istotowo sens, typ idealny.

Zacznijmy od umiejętności, które bazują na informacji - pozwalającej na skuteczne zachowania (działania) w celu osiągnięcia praktycznych celów, najczęściej w znanych i przewidywalnych warunkach. Znajomość języków obcych, obsługi komputera, pisania listów handlowych, czy, bardziej nowocześnie - umiejętność prowadzenia pracy zespołowej, przywództwa, komunikacji i negocjowania bądź samokształcenia - oto typowe przykłady "dobrych nawyków", rzemiosła profesjonalnego pozwalającego nam zachowywać się skutecznie w celu osiągnięcia praktycznych celów. Napomknijmy tu - po raz pierwszy - o osobach niepełnosprawnych. Nasza zdolność do pomagania im w sprawach praktycznych oraz ich własna zdolność do radzenia sobie - to właśnie umiejętność. Pozwala na skuteczne zachowania, motywowana jest praktycznie, bazuje na zbiorach dobrze potwierdzonych informacji. Ale nie odpowiada na pytanie "dlaczego?" Dlaczego osoby niepełnosprawne i ich otoczenie mają te specyficzne umiejętności rozwijać i stosować. Jak widać potrzebne jest tu wyjaśnienie - uzasadnienie i to w dwu perspektywach: poznawczej i aksjologicznej (wiedzy mądrości). Bowiem jeśli chcemy wiedzieć, dlaczego nasze informacje pozwalają nam działać skutecznie, jeśli chcemy nie tylko działać, ale rozumieć i móc uzasadnić skuteczność naszych działań, wówczas - jak powiedziano powyżej - wkraczamy w dziedzinę wiedzy o przyczynach i skutkach niepełnosprawności dawanej przez nauki biologiczne i społeczne. Jeśli zaś ponadto chcemy ustanowić i uzasadnić cele naszych działań, to dodajemy do nich refleksję aksjologiczną na temat osób niepełnosprawnych, ustanawiamy hierarchię wartości i wkraczamy na teren postaw.

Czym jest postawa? Wedle słownikowych definicji postawą jest stosunek człowieka do życia lub pewnej wyróżnionej jego sfery, ustosunkowanie się do czegoś, skłonność do zachowań określonego rodzaju. Towarzyszyć temu może zamiar, pragnienie, poczucie powinności. Zmiana postaw może nastąpić pod wpływem zmiany doświadczeń emocjonalnych, pod wpływem oddziaływań informacyjnych, pod wpływem oddziaływań dyrektywnych (np. podawania wzoru, polecenia, rady, nakazu). Wykształcenie, dojrzewanie powinno motywacje emocjonalne zastępować racjonalnymi, opartymi o wiedzę i refleksję wartościującą. Człowiek dojrzały, oświecony, samoświadomy i odpowiedzialny nie kieruje się emocjami - racjonalizuje swe działania i podejmuje decyzje w kontekście swej wiedzy i "myśląc według wartości". Możemy więc powiedzieć, że postawy, które powinny być wynikiem kształcenia, to trwała dyspozycja do działań kierowana wartościami. Wiedza i umiejętności stają się tu instrumentem realizacji systemów wartości, które przyjmujemy.

Potrzeba kształtowania postaw absolwentów uczelni wyższych zarysowała się w latach ostatnich szczególnie wyraźnie. Wyzwania naszych czasów - globalizacja, zagrożenia dla społeczeństw obywatelskich i kultury wysokiej wynikające z prymatu racji ekonomicznych nad innymi itp. wymagają od współczesnych warstw oświeconych kwalifikacji znacznie przekraczających czystą wiedzę i umiejętności profesjonalne. Wymagają uczestnictwa, zaangażowania w sprawy świata, odpowiedzialności i refleksji. Widać, że idzie tu raczej o rozwój tego, co nazywam "społeczeństwem mądrości", niż społeczeństwem czystej wiedzy. W obszar postaw, co oczywiste, wpisują się także nasze odniesienia do osób niepełnosprawnych.

Pedagogika wymienia wiele stosowanych w praktyce dróg zmiany czy kształtowania postaw. Można je zebrać w trzy wielkie grupy: rozważanie o wartościach (edukacja humanistyczna), naśladownictwo (dobry przykład) oraz zachęta do pożądanych wychowawczo działań (tzw. "wymuszone" lub inspirowane zaangażowanie). Wszystkie trzy sprzyjają rozwijaniu i utrwalaniu systemów wartości, a zatem i postaw wśród słuchaczy i mogą być w tym celu wykorzystane przez uczelnie.

Zacznijmy od naśladownictwa - dobrego przykładu. Idzie tu w tej samej mierze o wzorce osobowe (np. wynikające z relacje mistrz - uczeń), jak i o dobry przykład, który może dawać szkoła jako instytucja. I nauczyciele, i uczelnia mogą dawać dobry (lub zły) przykład zaangażowania, tolerancji, podmiotowego traktowania słuchaczy oraz na inne sposoby podsuwać postawy odpowiedzialności i uczestnictwa. Wracając do naszego głównego tematu: nastawienie nauczycieli i uczelni do osób niepełnosprawnych jest z pewnością jedną z metod kształtowania postaw studentów względem nich. Wymuszone zaangażowanie, z kolei, to próba zachęcenia słuchaczy do działań społecznie użytecznych, nie przynoszących zysku, choć doraźnie nagradzanych przez szkołę, ale podejmowana w nadziei, że działania te zostaną zrozumiane i zaakceptowane przez słuchaczy jako rzecz słuszna i przejdą w trwały nawyk zaangażowania - postawę właśnie. Powracając ponownie do osób niepełnosprawnych - uczelnia może stworzyć tu system stymulowania orientacji ich wspierania wśród studentów.

Wreszcie trzecia z metod kształtowana postaw: edukacja humanistyczna, w której idzie o uczenie wrażliwości na wartości autoteliczne; przekazywanie przekonania, że wolność, którą obdarzony jest człowiek ma jako niezbywalną konsekwencję odpowiedzialność; o kształtowanie poczucia zaangażowania i służebności społecznej; zrozumienia, że absolwent studiów wyższych wchodzi do grupy społecznej o szczególnych obowiązkach wzorotwórczych (postawy obywatelskie, troska o kulturę wysoką, racjonalizm) i powinien się z tego obowiązku wywiązywać. Obowiązki członka tej grupy społecznej, to między innymi myślenie w kategoriach nie tylko partykularnych interesów indywidualnych i grupowych, ale i odpowiedzialności społecznej i globalnej. W edukacji humanistycznej z pewnością nie idzie o wpajanie konkretnych systemów wartości, ale uczenie wrażliwości na wartości inne, niż tylko instrumentalne - profesjonalne. Nauczanie humanistyki powinno pozwalać na zdobycie wiedzy aksjologicznej, dzięki której słuchacze mogą osiągnąć rozumienie tego kim w istocie są i jakie jest ich miejsce w świecie. I tu dotykamy sprawy najważniejszej z punktu widzenia uzasadnień dla wspierania osób niepełnosprawnych, uzasadnień wykraczających poza użyteczność(umiejętności) i racje poznawcze (wiedzę), uzasadnień, które w tle mają godność osoby ludzkiej. Powrócę do tego wątku za chwilę.

Czy szkoła może zaniechać kształtowania postaw? Odpowiedź jest pozornie prosta - nie może, bo nie powinna, bo jej zadaniem jest także ten składnik edukacji. Ale ta odpowiedź ma także swoje drugie znaczenie: nie może, ponieważ postawy kształtuje się w toku edukacji zawsze, nie można tego elementu uniknąć - można tylko czynić to mniej lub bardziej świadomie, odpowiedzialnie - lepiej lub gorzej. Paradoksalnie: jeśli szkoła nie będzie celowo prowadzić działalności kształtującej postawy, np. otwarcie prowadzić dyskusji nad wartościami moralnymi, nad służebnością społeczną techniki i gospodarki, to i tak przekaże swym studentom dobitną i jasną informację kształtującą ich postawy, a mianowicie, że wartości moralne nie są ważne, że do powodzenia w życiu, do rozwiązania problemów wystarczą umiejętności profesjonalne. Nie dyskutując o wartościach autotelicznych przeprowadza się indoktrynację niejawną, utajoną, dającą przekonanie, że wartości instrumentalne wyczerpują zbiór wszelkich istotnych motywacji - to technokratyzm w kształceniu inżynierów, to menedżeryzm w kształceniu menedżerów. Jawna edukacja w sferze wartości zawsze jest zagrożona indoktrynacją; jej brak jest także indoktrynacją, tylko niejawną. Proszę mi pozwolić jeszcze raz na przykład drastyczny: bez dyskusji humanistycznej musielibyśmy pomoc osobom niepełnosprawnym uzasadniać tylko w kategoriach pożytku, np. zmniejszenia kosztów społecznych ich utrzymania dzięki ich adaptacji do wykonywania pracy. To nadal pozostawia otwarte pole do działań dyskryminacyjnych - bo może usunięcie ich na margines życia społecznego będzie tańsze?

Osoby niepełnosprawne w społeczeństwie wiedzy: perspektywa praktyczna i humanistyczna

Tytuł niniejszego wątku zapowiada rozważania nad postawami wobec osób niepełnosprawnych w społeczeństwie wiedzy. Zmodyfikowałam już jego sens wprowadzając - nieobecną w literaturze - kategorię "społeczeństwa mądrości". Dopiero bowiem w społeczeństwie mądrości możemy znaleźć dla postaw uzasadnienia wynikające nie tylko z nastawień emocjonalnych (np. współczucia) albo wąsko racjonalnych (sprawnościowych, praktycznych) ale i postaw sensu stricto bazujących na wartościach autotelicznych, rozwijających pojęcie człowieczeństwa - podstawę humanistyki.

Nie mam najmniejszego zamiaru deprecjonować wspomnianych argumentacji praktycznych i nastawień emocjonalnych. Doskonale rozumiem i doceniam argumentację wykazującą potrzebę włączania osób niepełnosprawnych we wszystkie dziedziny życia społecznego oraz umożliwiania im działalności zawodowej po to, aby nie zostały one odrzucone na margines życia społecznego stając się przy okazji, nolens volens, także i ciężarem społecznym. Oczywiście, jest rzeczą niezwykle ważną dla każdej osoby niepełnosprawnej, aby się w nurt życia społecznego mogła włączyć oraz jak każdy inny samodzielnie zarabiać na godziwe utrzymanie swoje i swej rodziny. Wszelkie umiejętności sprzyjające takiej integracji społecznej są ze wszech miar pożądane a ich prezentacja na dzisiejszej konferencji pokazuje ważność i znaczenie takiej pomocy. Także naturalny odruch pomocy wynikający z empatii, współczucia i innych uwarunkowanych psychicznie odczuciach buduje cenną tkankę solidarności społecznej, którą trudno wprost przecenić. I o tym aspekcie pomocy osobom niepełnosprawnym mówiono w dzisiejszych referatach, zwłaszcza rozważając rolę rodziny wspierającej niepełnosprawnego studenta.

Wszelako pozostaje sprawa trzeciego rodzaju uzasadnienia - tego, który bazuje na czystej refleksji humanistycznej i umocowany jest w godności osoby ludzkiej, w człowieczeństwie. Proszę zwrócić uwagę, że wyraźnie odróżniam tu humanistykę od psychologii i innych nauk społecznych, że oddzielam osobę od osobowości, człowieczeństwo od konkretnej jednostki ludzkiej. Jakie wyznaczniki humanistyki uważam za najważniejsze - zwłaszcza w kontekście rozważań niniejszego wystąpienia? Po pierwsze to, że humanistyka jest nauką o człowieczeństwie - u jej podstaw musi leżeć przyjęcie jakiegoś ideału - koncepcji istoty człowieka. Po drugie to, że humanistyka jest nauką o wartościach - z przyjętego ideału człowieczeństwa wynika to, jakie wartości uważamy za pozytywne a jakie za negatywne. Po trzecie - humanistyka to nauka bez argumentacji rozstrzygającej - przyjęcie jej tez - skoro bazuje na przyjęciu koncepcji człowieczeństwa i systemów wartości - jest aktem decyzji o racjonalności nie tylko poznawczej w rozumieniu argumentacji przysługującej wiedzy pozytywnej. Ta decyzja, choć może być podparta argumentami poznawczymi, to jednak nie może być zdana na nie całkowicie - zawiera elementy wolnego wyboru osoby podejmującej tę decyzję. Wielość koncepcji, stanowisk, opcji, pomiędzy którymi dokonujemy wyboru w humanistyce jest sytuacją normalną. Definitywne przyjęcie któregoś z nich jest także sprawą naszego przekonania a nie dowodu bezwzględnie rozstrzygającego o słuszności wybranego stanowiska.

Humanistyka oferuje wiele koncepcji człowieczeństwa, jednakże zawsze (pomijając stanowiska skrajnie naturalistyczne) powiadają one, że istota człowieczeństwa zasadza się na duchowości (choć sama duchowość może być rozmaicie rozumiana: od daru otrzymanego od Boga, po efekt ewolucji biologicznej). Człowiek jest wprawdzie bytem biologicznym i psychicznym (te cechy dzieli np. ze zwierzętami), ale ma też jeszcze jedną warstwę bytową - duchowość właśnie. To ona jest źródłem i podstawą naszej autonomii: wolnej woli, wiedzy, zdolności tworzenia wartości i postępowania w zgodzie z nimi. Jeśli zaś to duchowość jest atrybutem naszego człowieczeństwa to wynika z tego, że dla bycia istotą ludzką nieistotne są jakiekolwiek przypadłości fizyczne czy społeczne: kolor skóry i oczu, wiek i płeć, uroda, temperament, wykształcenie i stan posiadania, a wreszcie sprawność i niepełnosprawność - to tylko akcydensy. Żadna dysfunkcja fizyczna nie pomniejsza (ani też nie powiększa) człowieczeństwa osoby, która jest nią dotknięta. Jest tu istotą ludzką równą pomiędzy równymi, bo jednakowo uczestniczącą w duchowości.

Wartości autoteliczne nie posiadające uzasadnień praktycznych, które mają być podstawą budowania postaw, odnoszą się wprost do przyjętego przez nas ideału człowieczeństwa. Za niektórymi stanowiskami filozoficznymi możemy powtórzyć, że wartość to istota stanu rzeczy umocowana w człowieczeństwie (duchowości). Jest ona pozytywna - jeśli zgodna z człowieczeństwem; negatywna - jeśli niezgodna; neutralna - jeśli doń się nie odnosi. Najlepiej wyjaśnić to na prostych przykładach. Skoro człowiek jako istota duchowa jest wolny, zatem to, co wolność umożliwia i jej sprzyja będzie uznawane za wartość pozytywną (demokracja, praworządność, suwerenność); zaś to, co ją ogranicza, za wartość negatywną (totalizm, niewolnictwo, przemoc). Skoro człowiek jako istota duchowa ma zdolność poznawania, a więc wiedza i to, co do niej prowadzi będzie uznawane za wartość pozytywną (prawda, uzasadnienie, edukacja); zaś to, co ją ogranicza, za wartość negatywną (obskurantyzm, cenzura). Skoro każdy człowiek "uczestniczy" w człowieczeństwie na równi z innymi, a więc to, co sprzyja równości ludzi jest uznawane za wartość pozytywną - równe prawa i obowiązki, równa zdolność do adaptacji społecznej, w tym osób niepełnosprawnych; zaś to co ją ogranicza, za wartość negatywną - rasizm, seksizm, dyskryminacja mniejszości, np. osób niepełnosprawnych.

Jak widać ten porządek refleksji nie dotyka bezpośrednio praktycznej sytuacji osób niepełnosprawnych - powiada tylko, że skoro człowieczeństwem obdarzeni jesteśmy jednakowo, to tej równość należy bronić jako przyrodzonej podstawy naszej godności, a zwalczać postawy jej zagrażające. Dotyczy to także postaw wobec osób niepełnosprawnych. Takie stanowisko ma to jednak i swoje drugie ostrze - otóż obowiązek obrony człowieczeństwa, równości i godności dotyczy w tej samej mierze otoczenia osób niepełnosprawnych, co i ich samych. Refleksja aksjologiczna nie nadaje tu tym ostatnim osobom żadnej pozycji uprzywilejowanej - jej obowiązki względem własnego człowieczeństwa są równie kategoryczne jak każdej innej osoby ludzkiej. Doskonale wiem jak to jest trudne psychicznie i społecznie, ale humanistyka jest tu bezlitosna - do niej należą rozważania o duchowości, a w tej uczestniczymy jednakowo.


Jak zakończyć ten wykład? Przywołam motto zaczerpnięte z dorobku nieodżałowanej pamięci księdza profesora. Najcenniejszą postawą w każdym społeczeństwie jest zdolność do swobodnego, mądrego i odpowiedzialnego stanowienia o sobie. Taka postawa jest znakomitą realizacją naszego człowieczeństwa umocowanego w duchowości. Takie postawy nie dzielą ludzi na sprawnych i niepełnosprawnych - widzą w każdym istotę ludzką, co jest najlepszą motywacją, aby rozwiązywać kwestie praktyczne związane z pełną integracją osób niepełnosprawnych w społeczeństwo wiedzy (a może mądrości?).

[powrót]

Poniższe symbole oznaczają, że strona ta spełnia wszystkie światowe standardy w zakresie dostępności dla osób niewidomych.

[ AAA Bobby aproved ]   ||   [ 508 Bobby aproved ]   ||   [ W3C XHTML 1.1 ]   ||   [ W3C CSS ]